Nawyki

Jak szybciej gotować w domu? 3 nawyki

Jestem pewna, że na słowo „szybko” wiele osób czuje entuzjazm. Chcemy, żeby wszystko działo się dość szybko. Ja uwielbiam szybkie efekty, ale rzeczywistość często przybiera inny scenariusz.

Znacie to uczucie, gdy głód zagląda do żołądka, Ty do lodówki, a tam nic, co można byłoby od razu zjeść?

Zostały jakieś składniki, z których kompletnie nie wiesz, co zrobić. Można iść do sklepu i coś dokupić. Ale zaraz pojawia się myśl: co dokupić? Co ugotować? Wypadałoby jeszcze posprzątać… 

I często kończy się zamówieniem gotowego jedzenia.

źródło: IKEA.PL

Gotowanie w domu bywa zajmujące, ale niesie też wiele zalet, m.in. jest to oszczędność finansowa.

A skoro czas to pieniądz, to marzy mi się gotowanie wręcz na pstryknięcie palca.

Warto wdrożyć kilka nawyków, które pomagają przyśpieszyć gotowanie.

Sprzątanie na bieżąco

Pierwszy nawyk to traktowanie kuchni jak „świątyni” domu.

Od razu po gotowaniu ogarniam naczynia. Dzięki temu, że zaglądam do kuchni regularnie, mogę na bieżąco poprawiać szybkość gotowania.

Śmieję się, pisząc to, bo naprawdę uczę się czerpać przyjemność z regularnego szorowania.

Moja skrupulatność kończy się tam, gdzie trzeba szorować smugi na szafkach. Tak bardzo mnie irytują, że wolałabym na to nie patrzeć, ale…

Umawiam się z kuchnią, jak z kimś na coś ważnego.

W zależności od tego, ile mam czasu, zawsze znajdzie się coś do zrobienia: rozkładanie naczyń, mycie naczyń, blatów, porządki w przyprawach.

Jak byłam na praktykach w kuchni, to nie ma czegoś takiego, że ” nie ma co robić „. W kuchni zawsze jest co robić.

Odpal ulubioną muzykę lub podcast i uczmy się razem tego dobrego nawyku sprzątania na bieżąco.

Organizowanie przestrzeni

Zorganizowana kuchnia to dobre pojemniki: na przyprawy, żywność, do półek, pojemniki do lodówki Zauważyłam, ze wiele osób ich nie ma, a przegródki na skarpetki już prędzej.

źródło: IKEA.PL obrotowa półka, dobrze układa w głębokich szafkach;

Gdy wiesz, gdzie co jest, gotowanie potrafi przyspieszyć nawet dwukrotnie, a w kuchni powstaje mniej bałaganu.

Znasz tą sytuację, że znajdujesz przeterminowaną kaszę na dnie półki, a zdążyłaś/eś ją kupić już kilka razy.

Gdy widać produkty w pojemnikach, łatwiej jest wpaść na jakiś pomysł i zacząć działać.

Planowanie

Nie chodzi mi o to, aby dołożyć planowaniem kolejny obowiązek. Chodzi o to, aby wprowadzić pewien nawyk wpisywania produktów do listy zakupowej.

To ile zaplanujesz, zależy od Twojego trybu życia.

Ja obecnie planuję 60% zakupów, a resztę zostawiam spontanicznie. Dzięki temu mam te 35-40% na:
– korzystanie z promocji,
– kreatywne działanie w kuchni,
– jedzenie poza domem.

Dzięki planowaniu pozbywam się zmęczenia decyzyjnego i oszczędzam pieniądze.

Nie mam siły być codziennie kreatywna i nie chcę przeznaczać większego budżetu na żywienie poza domem.

A Ty, jak sobie radzisz w kuchni, aby było lżej?

Od czego zaczniesz, aby przyspieszyć gotowanie?

Karla

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *